Maria i Elwirka opowiadają bajkę, bo tak uczyła pani świrolog na zajęciach, co je im Unia zafundowała. Że jak się ma kryzys i problem, to jest taki sposób, żeby sobie napisać bajkę. I ma pomóc. W tej bajce jest i bulterierka Amfa, i dziewczynka zombi. A przede wszystkim jest Czarek, co na Islandię wyjechał. Ale potem wrócił. Zapraszamy na "Czerwonego kapturka w gotik stajlu".

Maria siedzi z Elwirką na skrzynkach plastikowych, co je ma Elwirka za sklepem do siedzenia, i jara mentolowe. Póki im Unia nie zabroniła. Maria Mania jest sobie zadłużoną wdową i kwiaciarką w zakładzie pogrzebowym. No nie brzmi to za dobrze. Ten śmierci w Marii obecności nadmiar. Jakby to była Marii wina, że były zszedł przedwcześnie. Z powodu metafety nadmiaru. A wcześniej zaciągnął kredyt, bo w papierach miał zdolność. Oprócz kredytów byłego wlecze się za nią dziecko upiór. I upodobanie do niewłaściwych mężczyzn z powodu trudnego dzieciństwa i niewłaściwych wzorców. Ma jeszcze Maria koleżankę, Elwirkę. Maria zapoznała ją na terapii zajęciowej dla kobiet, które wiążą się z niewłaściwymi partnerami. Terapia była po to, żeby przestały się wiązać. Nie przestały.

Magdalena Płaneta (reżyserka) o spektaklu:

Romantyczna miłość ma szczęśliwe zakończenie.
Romantyczna historia jest ładna.
Romantyczne uniesienia są wzniosłe.

Nic z tego nie znajdziemy w tym spektaklu.

Tutaj miłość bywa piękna, ale częściej boli. Jest w tym coś niezwykle swojskiego i prawdziwego. Opowieść jest osadzona w miejskim krajobrazie i środki użyte przez realizatorów - rodem z ulicznej sztuki - sprawiają, że jej bohaterowie wydają nam się bardzo bliscy. Happy endem okazuje się brutalna prawda, że czasem ocalić siebie z destrukcyjnego romansu to najwyższy akt miłości... ale własnej.

Twórcy spektaklu pokonują labirynt psychologicznych zawiłości człowieka przy pomocy pozornie błahych środków jak hip-hop, beatbox, uliczny happening połączony z koncertem i tańcem. Wszystko to zadziwia, gdy nagle okazuje się, że mówimy o sprawach najgłębszych: o poszukiwaniu i budowaniu siebie.


"Czerwony kapturek w gotik stajlu"
na motywach powiesci "Pieczen dla Amfy" Salci Halas
premiera: 23 czerwca 2018 godz. 22:00
plac przed fontanna na Molo w Sopocie
wstep wolny

Terminy spektakli:
23, 24, 29 i 30 czerwca - g. 22:00
4, 5 (g. 20:30), 6 (g. 19:00), 11, 12, 13, 18, 19, 20 lipca - g. 21:15
1, 2, 9, 10, 11, 23, 24 i 25 sierpnia - g. 20:45
7, 8, 14, 15 wrzesnia - g. 20:00


Z uwagi na warunki pogodowe (deszcz, wiatr) spektakl może być odwołany lub przełożony bez uprzedniego ostrzeżenia.
reżyseria: Magdalena Płaneta
choreografia: Kurusz Wojenski

muzyka "na żywo":
Jan Elf Czerwinski - beatbox, loopy
Marcin Kulwas - syntezator

wystepuja:
Joanna Żóraw - Maria
Agata Mieniuk - Elwira

oraz tancerze:
Aleksandra Foltman, Magdalena Laudanska, Kamila Maik, Joanna Nadrowska, Kalina Porazinska, Rafal Alchimowicz, Adrian Kulesza, Kacper Matuszewski

o Mololo:
Mololo to krótkie spektakle plenerowe (ok. 30 min.) odbywające się przez cały okres letni (ok. 30 występów) przy fontannie na Skwerze Kuracyjnym. Wykraczają poza schemat teatru ulicznego, bardzo mocno obecna jest w nich muzyka i taniec. Klimat różny: czasem współczesny, czasem kostiumowy.

2016 - "Crème Noir"
http://2016.mololo.info
zwiastun: http://mololo.pl/wideo/M16trailer.php

2017 - "Milosc don Perlimplina do Belisy w jego ogrodzie"
http://2017.mololo.info
zwiastun: http://mololo.pl/wideo/M17trailer.php