Zamknij
  • Ten osobliwy, nietuzinkowy uliczny tryptyk - oparty na wierszach Joyce Carol Oates - jest opowieścią o kobiecym, zawiłym świecie. Bohaterka wyrusza w wielowymiarową, metaforyczną podróż. Dzieciństwo, dorastanie, a nawet czas życia prenatalnego okazują się drogą budującą samoświadomość jej kobiecej natury. Niestety droga ta wdrukowuje też w nią kody trudne do rozszyfrowania, schematy trudne do przełamania i rany, które zabliźniają się zbyt boleśnie i powierzchownie. Świadomie lub nie, przez całe życie wciera w siebie tytułowy czarny krem. Poszukiwania kobiecej siły nie są w teatrze tematem nowym, ale w tym spektaklu są o tyle nadzwyczajne, że dzieją się w miejscu publicznym. Więź z czymś pierwotnym w kobiecym łonie, głowie i duszy stała się nadwyrężona i wyświechtana przez współczesną cywilizację. Czy zatem bohaterka odnajdzie w tym wszystkim siebie? Czy zetrze z siebie czarny krem? Czy jej podróż daje jakąś nadzieję? Na te pytania widz musi odpowiedzieć sobie sam.